Bloog Wirtualna Polska
Są 1 128 854 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Na tapczanie leży leń, nic nie robi cały dzień...hmm... nie znam tego lenia ;)

wtorek, 03 sierpnia 2010 21:23
Skocz do komentarzy

Tydzień minął tak szybko, że aż sam jestem zdziwiony ;D Wsumie po owych tysiącach mało było jakiś nadzwyczajnych treningów. Szybki telegraficzny skrót rysuje się mniej więcej tak: w niedziele 20km wybieganka w dość przyzwoitym tempie. A potem to już poszło: ciągły, podbiegi, zabawa biegowa ze dwa razy i jakieś wybieganko z rytmami. Generalnie nuda i posucha. Miałem praktyki i grałem imprezy więc ogólnie ciężko. Z niewyspania nie czułem się jakoś wspaniale, a to odbijało sie i na treningach i na życiu osobistym.
Na szczęście koniec praktyk i mogę skupić się na BIEGANIU tylko i wyłącznie. Dlaczego? Ponieważ jestem w Szklarskiej na obozie. Od wczoraj... Wczoraj nie pisałem ponieważ nie było internetu ( prąd był i znikał co chwile i internetu nie było ). Jednak od dzisiaj będę pisał zgodnie z obietnicą: codziennie, no chyba, że internet znowu zeświruje...ale bądźmy dobrej myśli ;) Wogóle z tym internetem to też jest ekstra, bo niby bezprzewodowy hot spot, a działa tylko w odległości jakiś 5m od recepcji :D
Mieszkamy póki co w hotelu Sudety. Do maratonu mamy się przenieść jakoś za kilka dni. Porównanie? W Maratonie szybszy internet, a w Sudetach lepsze śniadania.
W szklarskiej aktualnie siedzi paru seniorów i młodzieżowców no i dużo dzieciaków. Chciałbym też zauważyć, że coraz wiecej osób mieszka poza Maratonem i płaci za stadion. Wnioski wyciągnijcie sami...
No to tak:
Wczoraj po podróży ( przyjechaliśmy na dwa autka: ja, Aga, Krzysiek i trener ) robiliśmy 12km wybiegania. W fajnym tempie 4:20-4:40/km. Kolacja i wypoczynek...
Dzisiaj od rana padało...
Pierwszy trening to wybieganko 10km i siła biegowa w postaci podbiegów koło leśniczówki na reglach. 10 sztuk po 300m na przerwie w truchcie odebrało mi sporo siły...Ale daliśmy rade ;) No bo jak nie my to kto? :D
Potem obiadek i ... drugi trening. Tym razem nadprogramowo zrobiłem 8km z Agą, a potem sala: rozciąganie i piłki lekarskie... Generalnie nie jest źle. Męcząco, ale nie źle. Znaczy się można myśleć optymistycznie.
W Sudetach mieszkają jeszcze jacyś ludzie z komercyjnych obozów biegowych, wsumie śmiesznie jest...
Czytam fajną książkę, ale z racji, że ten post już troche przydługawy jest to opowiem o niej wiecej niebawem!
Szukamy formy dalej: jutro dzień trzeci: musi być fajnie, bieg ciągły na reglach :D
O wrażeniach opowiem wieczorem ;)

Pozdrawiam!

Podziel się
oceń
0
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 03 sierpnia 2010 21:37

    Wszystko fajnie, tylko że nie wspomniałeś co na obiad było ... :P
    No i muszę Cie skarcić, bo coś opuściłeś się i "piosenki na dziś" nie było.
    Zatem ja polecam, nie utwór muzyczny, lecz film.- "Efekt motyla".
    Joł

    autor leon

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

piątek, 21 listopada 2014

Licznik odwiedzin:  267 694  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

O moim bloogu

Bieganie okiem amatora (w Polsce często nazywanego wyczynowcem). Czyli blog o bieganiu i nie tylko pół żartem półserio...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 267694

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl